Pewnego dnia w Agorze Bytom odbył się koncert zespołu Afromental... Nie mogłam się doczekać, aż w końcu ich zobaczę, a zwłaszcza Tomsona... ;D Uwielbiam go... Według mnie jest on najlepszy z całego zespołu!!! Po koncercie oczywiście wszystkie fanki wyleciały z Agory jak poparzone, włącznie ze mną... ;P To było coś niesamowitego... Niestety nie mogłyśmy iść za nimi. Wredni ochroniarze, oni mogą, a my to co... No cóż szukałam, aż w końcu znalazłam... Byli na zapleczu... Zaczęli wpuszczać pojedyncze fanki, bo było ich mało. Potem już nie chcieli, ale jak usłyszeli, że są tylko 4 dziewczyny to się zgodzili...
Udało się... Mam fotkę z Łozem, a na Tomsona bateria mi padła... Ale za to mam autografy... Miałam tylko jednego pecha... Zapomniałam długopisu... Pytałam wszystkich, ale nikt nie miał... Łozo nawet nie szukał, pocieszył mnie tylko i pogłaskał po ramieniu... Poszłam w końcu do Tomsona, który siedział w samochodzie... Zapytałam się o długopis, a on odpowiedział:"Ja nie mam, ale zaraz się zapytam kierowcy, może on coś wykombinuje..." Okazało się, że ma marker i dostałam autograf od Łoza i Tomsona... Nie wiem czemu, ale nie pozbierałam od innych... :(
Był to jeden z moich najlepszych wieczorów w życiu!!! Kocham ich!!!
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń